Ktoś ewidentnie zachowuje się jak burak, czy powinniśmy zwrócić mu uwagę?

55H

Ktoś ewidentnie zachowuje się jak burak, czy powinniśmy zwrócić mu uwagę?

Przyjęło się, że publiczne zwracanie uwagi jest niegrzeczne. Szczególnie jeśli chodzi o nieznajomych. Zastanawiam się czy aby na pewno. Do napisania tego tekstu skłoniły mnie trzy historie.

Jakiś czas temu pisałem o tym, że najpierw się wychodzi. Kiedyś stosowałem zasadę upominania niekulturalnych osób (nie za głośno, ale wyraźnie „najpierw się wychodzi!”), które pchają się na chama do autobusów czy tramwajów, ale… sam zostałem upomniany, że w ten sposób zniżam się do ich poziomu i w zasadzie to nic nie wskóram. A może jednak taka krucjata ma sens? Skoro rodzice i nauczyciele nie nauczyli takiego delikwenta kultury, to może uwaga od obcego, albo wstyd przed współpasażerami go nauczy?

Druga sprawa, to sprzątanie po swoich psach, a właściwie nie robienie tego. W okolicy, w której do niedawna mieszkałem, było to nagminne. Trawa pobliskiego parku wyglądała jak jedno wielkie pole minowe. Przychodzi paniusia, puszcza pieska, ten wali kupę na środku trawnika, paniusia woła „Reksio, wracamy” i faktycznie wraca. Nawet nie myśli o posprzątaniu, chociaż obok niej stoi tabliczka, na której jest napisane jak wół, że po psach się sprząta. Lenistwo? Raczej bezczelność. A obok plac zabaw i piaskownica. Ciekawe czy jakby taka jedna z drugą wylądowała twarzą w kupie swojego pieska, to by poszła po rozum do głowy. Niestety takich osób jest multum, czasem mam wrażenie, że większość osób nie sprząta po swoich psach, bo trawniki w gdańskich parkach są w opłakanym stanie i nie dziwię się, że nikt nawet nie pomyśli o rozłożeniu się z kocykiem.

I wreszcie trzecia rzecz. Niedawno pisałem też o polakach-cebulakach, którzy robią nam wstyd za granicą. Czy takim burakom powinniśmy zwracać uwagę czy siedzieć cicho? Przyznam szczerze, że sam nie raz bałem się odezwać, bo mogłoby się to skończyć złamanym nosem. Moim nosem.

I teraz zastanawiam się czy może takie buractwo, jak w trzech powyższych przykładach i setce kolejnych, wynika właśnie ze społecznej znieczulicy? Może powinniśmy zacząć wychowywać innych, skoro nikt tego wcześniej nie zrobił? A może odwrotnie, skoro nikt tego wcześniej nie zrobił, to i nam się nie uda?

Moim zdaniem powinniśmy zwracać innym uwagę. Jeśli chociaż jedna na dziesięć uwag przyniesie chwilę refleksji i zmianę zachowania, to i tak warto.

Zdjęcie główne:  Gratisography.com/CC0

  • on

    Powinniśmy zwracać uwagę, bo inaczej do reszty nam schamieje społeczeństwo!

  • Koń

    Powiem tak, zwracanie uwagi może i jest niegrzeczne, ale potrzebne. Inaczej wszędzie będzie chamstwo i nic więcej

    • Oczywiście. Co innego zwracać uwagę, jak się nie ma racji, a co innego gdy robi się to dla dobra ogółu.

  • Dobrze że o tym piszesz, może zacznie to robić trochę więcej osób. Dość często zwracam uwagę obcym na ścieżkach rowerowych (zatrzymywanie się na środku ścieżki, wchodzenie pod koła, itp), i spora część zamiast się burzyć to faktycznie „o, przepraszam, nie widziałam”. Skoro nawet pijany żul wbiegający mi pod koła może powiedzieć „ooo, sorry”, to znaczy że jednak się da :)

    Najgorszy problem mam z palaczami palącymi tam gdzie nie powinni. NIGDY nie zauważyłam, żeby zwracanie uwagi coś dało. I niezależnie od wyniku, nadal wszystko dookoła śmierdzi…

  • Znakomity blog, bede tu zagladac czesciej!

  • Emilia

    Zwracanie uwagi jest niegrzeczne jeśli w taki właśnie sposób się je wypowiada. Ale można to zrobić całkiem kulturalnie i z mojej perspektywy bywa to skuteczniejsze. Co do zbierania psich kup myślę, że mówienie o tym, uświadamianie ludzi, że zostawianie kleksów jest passe z czasem przyniesie efekty. A jak nie, to zawsze można mieć przy sobie woreczek i zebrać kloca za kleksmakera i podarować mu w prezencie :)