IMG_0302

Surf Burger to modelowy przykład, że jeśli się chce i ma się pomysł, to można osiągnąć sukces. W nowym lokalu przy Garncarskiej 30 zjemy nie tylko burgery, ale też amerykańskie pancakes, a niebawem będzie można napić się piwa z browarów rzemieślniczych i zjeść nawet o czwartej w nocy.

Chłopaki zaczynali od foodtrucka, a dziś mogą pochwalić się już dwoma knajpami, a niedługo powstanie trzecia – na Chełmie. Moim skromnym zdaniem serwują najlepsze burgery w Trójmieście i jedne z lepszych w Polsce.

(to nie jest tekst sponsorowany, nie piszę tego tylko z sympatii do Łukasza i Wojtka, dla mnie ich burgery są po prostu najlepsze!)

Kiedy w wakacje 2013 roku Łukasz Wingert i Wojtek Kamiński otwierali pierwszego foodtrucka pewnie nie spodziewali się, że w półtora roku podbiją trójmiejską gastronomię (0 powstaniu Surfa pisałem wtedy dla MMTrojmiasto.pl). Na szczęście mieli głowę na karku i szybko Surf stał się najmodniejszym i najlepszym (moim zdaniem) foodtruckiem w Trójmieście. Po kilku miesiącach otworzyli małą knajpę na Morenie, ruszyli z drugim (dużym!) foodtruckiem, a przedwczoraj otworzyli restaurację w centrum Gdańska – przy ul. Garncarskiej 30, czyli dokładnie w połowie drogi między dworcem, a historycznym centrum Gdańska.

Zawsze chcieliśmy mieć lokal w centrum Gdańska. Udało się wygrać przetarg i ruszyliśmy. Oczywiście nie rezygnujemy z foodtrucków, to dalej nas kręci – tłumaczy Łukasz.

O smaku burgerów z Surf Burgera nie będę się rozpisywał. Pewnie większość z Was je zna, a jeśli nie, to wpadnijcie do nich i spróbujcie Karmela i Double Trouble, gwarantuję satysfakcję :) W każdym razie już pierwszego dnia do Surfa przy Garncarskiej przyszło 350 osób, co pokazuje, że takie miejsce w tej części miasta jest potrzebne, a chłopaki wypracowali sobie taką markę, że zna ich każdy amator burgerów.

Sam lokal wygląda świetnie. Jest całkiem spory (35 miejsc siedzących), urządzony ze smakiem (dzięki wsparciu znajomych z ASP i architektury), a drewniane meble świetnie uzupełniają się z metalowymi elementami. Całość upiększają świetne prace Krika. Co ważne, w nowym Surfie nie będą królowały tylko burgery.

Od poniedziałku będzie można zjeść pancakes ze specjalnie sprowadzanymi ze Stanów dodatkami. Niedługo będziemy także serwować piwo z browarów rzemieślniczych i czeskich. W tygodniu lokal będzie otwarty do 24, a w piątki i soboty do 4 – dodaje Wingert.

I to jest kolejna świetna wiadomość, bo nie od dziś wiadomo, że po 22 w Gdańsku pozostają nam tylko kebaby i inne zapiekanki. Do tego niedługo wprowadzone zostaną dowozy, co pewnie ucieszy osoby pracujące w Śródmieściu Gdańska, w tym mnie :)

Na koniec plany chłopaków na niedaleką przyszłość. Za kilka miesięcy, prawdopodobnie wczesną jesienią, powstanie trzeci Surf Burger. Tym razem na Chełmie przy ul. Cieszyńskiego w nowym centrum handlowym. Lokal będzie miał aż 91 metrów kwadratowych. Co dalej?

Musimy wreszcie odpocząć! – kończy współwłaściciel sieci.

c1 c2 c3

  • Michal Krzaklewski

    Burgery w surfie są przeciętne. Nie wiem czym sie tak autor podnieca.
    Swoją drogą zerżneli biznes od Soul Food Bus, który działa od 2011 roku. Zerżneli nawet nazwy! Wstyd!

    • Guest

      Jo

    • surf

      Michal, jesteś właścicielem soul food,a twój wpis jest żenujący. Sprawdziliśmy teraz wasze menu.macie double trouble. No niesamowite. 1 pozycja się pokrywa. Pomowienie chłopie. Przykre jak ludzie z tej samej branży gadają takie bzdury. Szkoda ze wyjechales z Gdańska bo nie wiezyles ze się to tutaj uda. Jesteśmy z Gdańska i nam się to udało tutaj, nie musieliśmy wyjeżdżać. Jedz swoje jak nasze ci nie smakują. Do zobaczenia na zlotach, szkoda żeś nie przyszedł jak parę razy staliśmy obok siebie, ale jak to się mówi, kozak w necie….wiadomo jak jest w świecie. Bez pozdrowień

  • Klaudia Sroczyńska

    fajnie odmienili wnętrze lokomotywy, dla mnie są naj :) też byliśmy na otwarciu

  • Kajetan Mazur

    Ogólnie to wyczuwam chemię z daleka i niestety surfburger dodaje jej na potęgę, nie wiem czy to kwestia towaru(bułek,nachosów,sosów) czy po prostu glutaminian sodu rządzi :) Hamburgery mogą być choć ze slow burgerem – który ma świetne mięso i większe hamburgery nic nie może się równać.

  • Stefone

    Burgery w Surfie nie są nawet przeciętne tylko słabe. Przykro mi ale taka jest prawda. Nie znam ani jednego fana burgerów w Surfie (mówię o osobach które są smakoszami). Słabe mięso, słaba buła, sos… Hipsteriada codzień przed lokalem. Dałem wam 3 szanse na zachwycenie mnie smakami różnych burgerów, żaden nie powalił mimo wielkiego głodu. Nigdy nie zrozumiem fenomenu Surfburgera. Moda? Fajne logo i grafika? Wtf?

    • Poproszę zatem o info gdzie są dobre burgery, skoro w Surfie są słabe :) I jeszcze jedno, skoro dwa razy Ci u nich burger nie smakował, to po co idziesz trzeci?

  • Ola Chincz

    Żałosna żółć się z Was wylewa i śmiać mi się chce z Was ludzie, bo jak się czyta Wasze wpisy, to po pierwszym zdaniu wiadomo, że za przeproszeniem „gówno na ten temat wiecie” i zazdrościcie max, a ilość fanów na fb i imprezach surfa świadczy o tym, że nie ma im równych, a Wy-wszystkie tanie podróbki Surfa możecie im jedynie zlizywać sos, który czasem skapnie na buty. Elo.

  • Miodek

    Smakosze burgerow – no niezle moze jeszcze dekadencja sie odezwie. Serf burger to nieliczny przyklad ciezkiej pracy okraszony sukcesem. Czy smacznie ? Mozna o tym gadac w koncu smak jak gust, raz sie trafi raz nie. Technicznie burgery sa natomiast perfekcyjne i tego nie mozna im zarzucic, nie wiem po co ktos pisze, ze to slow food. Nie jestem tez hipsterem ale lubie w lokalu muzyke, luz i usmiechniete geby czego o co u innych ciezko. Dla mnie jest to budujace i ciesze sie waszym sukcesem. Powodzenia!

    • Patryk Siedliński

      Racja, no i marketingowo też dają chłopaki radę :)

  • Em

    Hm naprawdę są ok, ALE czasem są nierówne w smaku (czasem lepszy czasem gorszy), natomiast wcześniej był każdy udany. Poza tym fatalnie wypada obsługa – dziewczyny przyjmujące zamówienia masakra, praktycznie nie można się dodzwonić na Morenę bo nikt nie odbiera, niestety jest tak za często. Wcześniej nie było z tym problemu – to są rzeczy, które po prostu gdzieś znikły.

    • Patryk Siedliński

      A widzisz, ja nigdy jeszcze nie zamawiałem na telefon, więc nie wiem czy sprawnie działają.