Książki stricte poświęcone konkretnej dzielnicy danego miasta to rzadkość.

1

Książki stricte poświęcone konkretnej dzielnicy danego miasta to rzadkość. Jeszcze większą rzadkością są książki pisane przez mieszkańców-zapaleńców. Jednak tym z Dolnego Miasta (o którym niedawno pisałem: „Dolne Miasto wypiękniało„) w Gdańsku się udało.

Długo zabierałem się do napisania tego tekstu. Przełom 2015 i 2016 roku to dla mnie prawdziwy zawodowy kocioł. Od kiedy w lipcu w 100% przeszedłem na swoje, miałem coraz mniej czasu na blog, jednak powoli wracam do żywych, niedawno ruszyliśmy z Maćkiem z bloga Troyann.pl z cyklem #DwuGłos, a ja mam też wreszcie trochę czasu na nadrobienie ciekawych tematów do opisywania. Wróćmy zatem do Dolnego Miasta i książki o nim.

Książka o Dolnym Mieście

– Pomysł narodził się z potrzeby nas, Opowiadaczy, i – jak sądzimy – także z potrzeby innych miłośników Dolnego Miasta i ogólnie Gdańska – mówi Jacek Górki, prezes stowarzyszenia „Opowiadacze Historii Dolnego Miasta w Gdańsku” i jeden z inicjatorów akcji. – Przygotowując materiały do naszych spotkań i spacerów dotarło do nas, że nie ma żadnych pozycji książkowych, które opisywałyby Dolne Miasto od A do Z. Jeżeli chcemy poznać historię naszej zajezdni, musimy przejrzeć całą książkę o rozwoju tramwajów w Gdańsku. Jeżeli chcemy zapoznać się z tematyką fortyfikacji na Dolnym Mieście, musimy sięgnąć po książkę o fortyfikacjach w nowożytnym Gdańsku. Podobnie jest w przypadku historii ulic, szpitala, Masonów, koszar czy też kościoła na Dolnym Mieście. Informacje są rozproszone, czasami trudno do nich dotrzeć, ponieważ niektóre publikacje nie były wznawiane od lat – podkreśla.

I tak powstał pomysł stworzenia własnej książki (a nawet całego cyklu – Biblioteczki Dolnego Miasta), która będzie swoistym przewodnikiem i encyklopedią dzielnicy. Jest już tytuł – „Historia Dolnego Miasta do 1945 roku”. Co ciekawe, organizatorzy akcji postanowili ruszyć z crowdfundingiem (możecie cały czas dołożyć swoją cegiełkę – https://www.wspolnyprojekt.pl/pl/projekty/opowiadacze-historii) i w ten sposób zebrać na nią pieniądze. Do końca zbiórki zostało jeszcze kilka dni, a już udało się uzbierać ponad 12 tys. złotych, czyli 141% tego co zakładano. Nieźle, biorąc pod uwagę, że akcja ruszyła w grudniu zeszłego roku. Oznacza to, że książka na pewno zostanie wydana, szczególnie, że… została już nawet napisana.

– Za tekst odpowiedzialny jest Aleksander Masłowski, miłośnik i znawca Gdańska, wspaniale opowiadający o historii i umiejący zgromadzić na swoich spacerach tłumy sympatyków naszego miasta. Do tekstu dobranych zostało kilkadziesiąt przedwojennych zdjęć, pocztówek, grafik, map, reklam i innych dokumentów. Tak, aby każdy z czytelników mógł z jednej strony zapoznać się z popularnonaukowym słowem pisanym, a z drugiej za sprawą załączonych materiałów graficznych łatwiej skojarzyć niektóre miejsca, ludzi czy też wydarzenia z opisami – tłumaczy Górski.

Premiera w maju 2016

Nadwyżka ze zbiórki zostanie przeznaczona na zwiększenie nakładu (początkowo planowany jest tysiąc egzemplarzy) czy poprawienie jakości. Organizatorzy wcale nie mają zamiaru zwalniać tempa. Po zakończeniu zbiórki, w marcu planują ostatnie poprawki i korekty, tak by w maju książka była już wydrukowana i gotowa do promocji (w planach są m.in. spotkania i spacery po dzielnicy z autorem, gra miejska czy internetowe postscriptum). Tak będą wyglądały przykładowe fragmenty książki:

Z_ksiazki

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem zapału Opowiadaczy Historii, ale także hojności mieszkańców Gdańska (i nie tylko). 12 tys. zł. to całkiem pokaźna sumka, a sporo osób wpłaciło znacznie więcej niż minimalne 2 zł. To tylko pokazuje, jak bardzo mieszkańcy Gdańska są zżyci z otaczającą ich przestrzenią, historią czy korzeniami przodków. A żeby Wam przybliżyć trochę urok i specyfikę Dolnego Miasta, postanowiłem przeprowadzić krótki wywiad z wypowiadającym się wyżej Jackiem Górskim.


PS: Jeśli miałby Pan scharakteryzować Dolne Miasto w jednym zdaniu, jak by je Pan określił?

Jacek Górski: Bardzo piękna dzielnica, do której z centrum można spacerem dojść w kwadrans, góra 25 minut, i w której w ciągu kolejnych 5-10 minut można z dzielnicy zabytkowych domów i budynków przemysłowych znaleźć się w malowniczym i wyjątkowo urokliwym pod względem przyrodniczym zakątku Gdańska, oblanym z kilku stron wodą.

Dlaczego Dolne Miasto zostało zapomniane? 

Może właśnie dlatego, że leży te wspomniane przeciętne 20 minut od zadbanego środka miasta. Od czasu do czasu widzę wycieczki, które dochodzą do granic Dolnego Miasta, rozglądają się we wszystkie strony i stwierdzają „nic tu już więcej nie ma do oglądania”, a następnie zawracają w stronę Zielonej Bramy. A przecież na Dolnym Mieście jest tak wiele do oglądania, pokazywania i opowiadania. Tylko nie wszyscy decydenci o tym wiedzą. I cały czas potrzebna jest edukacja w tym zakresie. I może też dlatego, że nie było nigdy solidnych materiałów do poczytania o tej właśnie dzielnicy. Więc w 2016 roku warto nadrobić te zaległości.

Dlaczego miasto Gdańsk przez tyle lat nie dbało o Dolne Miasto?

Taka sytuacja miała miejsce nie tylko odnośnie Dolnego Miasta. Takich zaniedbanych dzielnic było więcej. A im większe zaniedbanie, tym większe problemy w samych dzielnicach i większy negatywny odbiór na zewnątrz. Stąd Opowiadacze wszelkimi możliwymi sposobami starają się promować pozytywny wizerunek Dolnego Miasta i jak mówi jedna z moich koleżanek – „odczarować je”.

Dlaczego warto, aby odwiedzali je turyści?

Ze względu na swoją ciekawą historię. Dolne Miasto było dzielnicą kanałów, dzielnicą fabryk, dzielnicą szyn tramwajowych i torów kolejowych, dzielnicą ufortyfikowaną i żołnierską, dzielnicą masońską, dzielnicą katolicką, dzielnicą z montownią amerykańskich samochodów i dzielnicą z Królewską Fabryką Karabinów, którą potem przeniesiono do Radomia. Ze względu na oryginalne budowle, które powstały na przełomie XIX i XX wieku, i które cały czas można podziwiać, pomimo tego, że czasami są niestety w opłakanym stanie. I ze względu na dobrych ludzi, którzy tutaj mieszkają. A są wśród nich właśnie Opowiadacze Historii Dolnego Miasta w Gdańsku.

Jak Pan widzi Dolne Miasto za 5-10 lat?

Trzeba być dobrej myśli i mieć marzenia. Pięknie odnowiona Śluza Kamienna i młyn rezerwowy jako doskonałe miejsce do rekreacji i do realizacji różnych wydarzeń kulturalnych, takich jak kolejna FETA czy może inny dolnomiejski festiwal, który już wpisał się w kalendarium wydarzeń w Gdańsku. Prężnie działające Muzeum Komunikacji Miejskiej znajdujące się w budynku dawnej zajezdni. Kompleks basenów i innych obiektów sportowych, otwarty na terenie po dawnych zakładach opakowań blaszanych. Ogródek Jordanowski zamieniony w fantastyczny plac zabaw dla dzieci i miejsce spotkań rodziców. Brzeg Nowej Motławy przystosowany do cumowania mniejszych lub większych jednostek pływających. Sprzedaż świeżej ryby prosto z brzegu – czy to nie brzmi pięknie?  No i premiera dziesiątej książki z serii „Biblioteczka Dolnego Miasta w Gdańsku”.

  • Widzę, że nie tylko ja czekam na tę książkę z niecierpliwością :)