Elegancka restauracja w Sofitel Grand Sopot.

art deco grand sopot

Podczas moich kulinarnych podróży po trójmiejskich restauracjach raczej nie zaglądam do hotelowych restauracji. Okazuje się, że to błąd, bo te potrafią zaskoczyć – tak jak Art Deco w Sofitel Grand Sopot, którą ostatnio odwiedziłem. To bardzo elegancka i urządzona ze smakiem restauracja ze świetnym widokiem z okien – prosto na Zatokę Gdańską.

Przyjęło się, że hotelowe restauracje są dużo mniej dostępne czy drogie, a przez to pewnie rzadziej odwiedzane. Jednak oglądając popularne programy kulinarne można łatwo zauważyć, że duża część najlepszych kucharzy jest właśnie z restauracji hotelowych. Domyślam się, że to duży problem dla hoteli – sprawić, by restauracja żyła własnym życiem. Pomóc w tym mogą np. specjalne degustacje i prezentacje sezonowych menu. Ja właśnie w ten sposób trafiłem do Art Deco, która wystartowała właśnie z nową, jesienno-zimową kartą.

Przejdźmy do konkretów, czyli tego, co spróbowałem. Na początek podwędzany śledź bałtycki z pumperniklem i chrustem ziemniaczanym. Ryb raczej nie jadam, śledzi już w ogóle, ale ten był smaczny. Dużo dało delikatne wędzenie, które nadało mu charakteru. Przystawka numer dwa – wędzony comber z sarny, pasztet z dzika, mus z owoców dzikiej róży i pędów sosny. Comber pyszny, dodatki fajnie się ze wszystkim komponowały, ale pasztet z dzika mnie nie zachwycił. Dwa dania główne – policzki z zębacza z pieczonym pasternakiem, koprem włoskim i sosem maślanym z szafranem oraz comber jagnięcy ze słodkim ziemniakiem, pieczoną salsefią, brokułami puree i sosem rozmarynowym z czarnym czosnkiem. Tak jak pisałem, nie jestem fanem ryb, zębacz był dla mnie raczej ciekawostką, ale goście obok mnie byli zachwyceni. Ufam im! Z kolei comber jagnięcy po prostu mistrzostwo. Moje zdjęcia nie oddają tego, ale wyglądał wspaniale i jeszcze lepiej smakował. Na koniec mus z kaszy manny z wanilią, jagodami i sorbetem malinowym – idealne zwieńczenie tego ciekawego kulinarnego doznania.

Po wymienionych przeze mnie daniach i dodatkach widać, że szef kuchni Tomasz Koprowski nie boi się polskich produktów, lokalnych inspiracji i nowoczesnych rozwiązań. Fajnie próbować znane składniki, ale przyrządzane w innowacyjny sposób. Zaskoczył mnie też dodatek od szefa kuchni – krem z cukinii. Po prostu pyszny.

Przy okazji dodam, że prezentacja nowego menu połączona była z degustacją szampana G.H. Mumm, więc doznania smakowe były jeszcze bardziej spotęgowane. Dobieranie wina czy nawet piwa do dań to „normalka”, ale degustowanie z szampanem to dla mnie nowość. Przyjemna nowość. Wybór akurat szampana wiąże się z trwającym w hotelu Sofitel Wine Days – imprezie na cześć winobrania. W końcu przełom września i października to dla francuskich winiarni prawdziwe święto. A jak wiadomo, wino i kuchnia to bardzo dobry związek.

Podsumowując, nie ograniczajcie się do okolicznych restauracji i zerknijcie co ciekawego oferują hotelowe restauracje. Warto.

Art Deco, Sopot: Powstańców Warszawy 12/14, otwarte codziennie w godz. 12.30-22.30

  • Fajne wnętrze :) Miła odmiana od oklepanych bistro, które coraz częściej robione są w tej samej stylistyce :)